Kolarskie szlify. Jak leczyć otarcia skóry?

Kolarskie szlify to nie rowerowy trening czy zbieranie doświadczenia. Jest to starcie skóry powstałe w wyniku upadku i szorowania ciałem o asfalt. Ogólnie nic przyjemnego, zwłaszcza jak sobie uświadomimy jakie prędkości można osiągnąć na rowerze szosowym.

Upadki i otarcia przytrafiają się również amatorom na rowerach miejskich. Pojawiają się też w innych dyscyplinach, na przykład we wspinaczce. Uszkodzenia skóry może nie są wtedy tak głębokie, ale i tak warto się nimi zająć.

Kolarskie szlify

fot. Daniel Oines

Odkażenie i oczyszczenie rany

Jeżeli masz taką możliwość (masz przy sobie apteczkę) warto taką ranę od razu przemyć i oczyścić z piachu i ziemi. Nawet przepłukanie zwykłą chłodną wodą może być pomocne w pierwszym etapie. Od razu można pozbyć się największych zabrudzeń. Idealnie byłoby spryskać ranę preparatem typu Octenisept. Podobno jest on bardziej skuteczny niż woda utleniona, a przynajmniej tak nie szczypie.

Jeżeli rana jest obszerna, dosyć głęboka i bardzo zabrudzona, może nie obyć się bez wizyty u lekarza. Samemu ciężko jest grzebać w takiej ranie, żeby usunąć żużel czy kamyczki. Na pogotowiu jest szansa, że zrobią to pod znieczuleniem miejscowym. Dodatkowo zaaplikują zastrzyk przeciwtężcowy.

Jeżeli nie możesz przemyć rany od razu, postaraj się to zrobić jak najszybciej po dotarciu do domu. Będzie się lepiej i szybciej goić.

 

Plaster

Tradycyjne plastry z opatrunkiem nadają się na stosunkowo niewielkie otarcia. Można kupić cięte z metra, wtedy obejmą trochę większy obszar. Plaster ochroni przed podrażnieniem od ubrań i zbierze sączącą się krew i wydzieliny. Zapewnia też dopływ powietrza. Idealny nie jest – nikt nie lubi potem go zdzierać z owłosionej skóry.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego kolarze golą nogi? Między innymi ze względu na szlify. Łatwiej założyć opatrunek, a nieowłosiona skóra lepiej się goi.

 

Gaza i bandaż

To dobra opcja na rozległe rany, zwłaszcza jako pierwsza pomoc. Są to też popularne środki opatrunkowe, dostępne w każdej aptece. Powinny być też na wyposażeniu każdej apteczki samochodowej czy rowerowej. Tak też opatruje się kolarzy w trakcie wyścigu jak zaliczą kraksę. Poniżej macie zdjęcie Rafała Majki po upadku w Tour de France w 2017 roku. Nie wyglądało to dobrze.

Główną wadą jest to, że gaza przykleja się do krwawiącej rany. Wymiana opatrunku potrafi być nieprzyjemna i ponownie narusza uszkodzone tkanki.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

OFICJALNY KOMENTARZ RAFAŁA MAJKI _ „Jestem już po prześwietleniach i konsultacjach z lekarzami oraz drużyną #borahansgrohe. Na szczęście nic sobie nie złamałem, ale jestem mocno podarty. Teraz jadę do hotelu i jutro podejmiemy ostateczną decyzję co do mojego dalszego udziału w Tour de France. Dziękuję bardzo za pomoc Michałowi Kwiatkowskiemu, który pomógł mi na ostatnich 20km dojechać na kole do mety. Chłopaki z drużyny też bardzo mi pomogli czekając na mnie po upadku – dziękuję!” _ Chyba po raz pierwszy płakałem na rowerze z bólu.” _ *** _ OFFICIAL COMMENT OF RAFAŁ MAJKA _ „I’m already after the X-rays and consultations with the doctors and the #borahansgrohe team, but fortunately I did not break anything, but I’m stuff. Now I’m going to the hotel and tomorrow we will make the final decision on my further participation in the Tour de France. Thanks For Michał Kwiatkowski who helped me in the final 20km. My teammates also had waited For me after crash – Thank you all! _ I think for the first time I cried on my bike in pain. ” _ #rafalmajka #michalkwiatek #letour #tourdefrance

Post udostępniony przez Rafal Majka (@majkaformal1)

Opatrunki w piance i sprayu

Sprayowe opatrunki pamiętam z mojego dzieciństwa, więc nie jest to żadna nowość. Tworzą one na skórze cienką błonkę, która chroni przez zabrudzeniem i podrażnianiem. Warstwa przepuszcza powietrze i przyśpiesza gojenie. Z czasem zaczyna się łuszczyć i odchodzić samoistnie od skóry. Opatrunki takie sprawdzają się przy bardzo powierzchownych otarciach, gdzie nie ma mocnego krwawienia. Bardzo wygodne do stosowania u dzieci. Przykładowe spraye:

Na poważniejsze, sączące się rany można użyć opatrunku piankowego w sprayu. Rózni sie od zwykłego sprayu tym, że można go stosować na sączące się i krwawiące rany. Na powierzchni skóry tworzy się hydrożel, który pochłania wilgoć i jednocześnie przepuszcza powietrze.

 

Opatrunek z pianki poliuretanowej

Już od dłuższego czasu wiadomo, że trudne rany i ogólnie rany, lepiej goją się w środowisku wilgotnym. Obniża się Ph – większa kwasowość blokuje namnażanie się bakterii. Odizolowana rana nie jest narażona na kontakt z nowymi bakteriami, jest też zabezpieczona mechanicznie. Stała temperatura przyśpiesza podziały komórkowe i tym samym regenerację. Nie tworzy się gruby i twardy strup, który często pozostawia bliznę.

Idąc tym tokiem, idealny opatrunek powinien być nieprzepuszczalny dla bakterii i wody, ale ma przepuszczać parę wodną. Gromadzi w swojej strukturze nadmiar wysięków; jest szczelny i septyczny.

Poniżej kilka przykładów opatrunków poliuretanowych. Przy zakupie trzeba zwrócić uwagę na chłonność – są takie do lekkich ran i takie do poważnych odleżyn. Występują w opcji samoprzylepnej i nie. Uważam, że te pierwsze w przypadku kolarskich szlifów sprawdzą się lepiej – są prostsze w obsłudze.

Taki typ opatrunku można trzymać kilka dni bez wymiany. Zależy to oczywiście do stopnia uszkodzenia ciała i ilości wysięków. Nie jest to może najtańsza impreza, ale przy poważnych otarciach skóry zdecydowanie się opłaca.

 

Opatrunki hydrokoloidowe

Działają na podobnej zasadzie jak pianki poliuretanowe – mają utrzymać ranę w środowisku wilgotnym. Wewnętrzna warstwa zbudowana jest z samoprzylepnej substancji zawierającej karboksymetylocelulozę, pektynę i żelatynę. Pod wpływem wilgoci zmieniają się one w żel, który jest optymalnym środowiskiem do gojenia.

Przykładowe plastry hydrokoloidowe:

 

Maści i żele przyśpieszające gojenie

Jeżeli pozostajesz przy tradycyjnych metodach – plaster albo gaza, można wspomagać gojenie maściami i żelami. Nie pozwalają one na przesuszanie ran. W aptekach jest cała masa różnych maści tego typu. Wiele z nich opartych jest na składnikach naturalnych takich jak: nagietek, propolis i rumianek. Wszystkie działają przeciwzapalnie i poprawiają regenerację.

Uwaga nie wszystkie mazidła nadają się na stosowanie na świeże rany. Czytajcie dokładnie ulotki lub pytajcie w aptece.

 

Rana pozostawiona sama sobie

Tak też można, ale metoda sprawdza się tylko przy powierzchownych lekkich otarciach. Mocniejszy szlif będzie się babrał i urażał. Chyba lepiej zainwestować w porządny opatrunek żeby sobie tego oszczędzić. Na wysuszonym szlifie tworzy się twardy strup. Niektórzy oczywiście niecierpliwe będą go zrywać, fundując sobie większą bliznę niż trzeba. Przy gojeniu w wilgotnym środowisko rozmiar blizny jest znacznie ograniczony.

A najlepiej to się nie przewracać ;]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.