Sandały Source Classic – Test

Gdy trzy lata temu popsuły mi się Tevy, rozpoczęłam poszukiwania idealnych sandałów. Miały być proste, trwałe i bez skórzanej wyściółki. Zdecydowałam się wtedy na wyprodukowane w Izraelu, Source Classic w jakże oryginalnym, czarnym kolorze ;]. Chciałabym opisać po kolei wszystkie elementy, o których mówi producent. (opis producenta pisany kursywą)

Triple-Layer Padding – Dzięki zastosowaniu trzywarstwowej konstrukcji podeszwy wyściółka po około tygodniu dostosowuje się do kształtu stopy. Jej działanie jest tak długie, jak długo sandały są użytkowane. Rzeczywiście podeszwa sandałów wygląda dość topornie, wydaje się praktycznie płaska i niczym szczególnym się nie wyróżnia. Na początku czułam się w sandałach nieswojo, ale po jakimś czasie dostosowały się do stopy. Niby się mówi, że but powinien pasować od razu, tu jak widać postawiono na inną filozofię – o dziwo się sprawdza.

Sandały Source Test

Triple-Layer Sole – Trzywarstwowa konstrukcja podeszwy – Trzy oddzielne warstwy; wewnętrzna kontaktująca się ze stopą, środkowa oraz zewnętrzna. Pozwalają dobrze dopasować takie elementy jak przyczepność, trwałość, absorpcje wstrząsów. Podeszwa to główny atut tego produktu. Jest dość twarda i odpowiednio sztywna, dzięki czemu nie czuć kamyczków pod nogami – co zdarza się w niektórych popularnych sandałach. Przyczepność również oceniam bardzo dobrze, dobrze trzymają się na mokrym asfalcie i na mokrych kamieniach. Dzięki sporemu bieżnikowaniu (przypomina oponę samochodową) generalnie dobrze trzyma się każdej powierzchni. Co do amortyzacji – nie jest ona rewelacyjna, ale przy tej twardości i sztywności, nigdy nie osiągnie poziomu butów do biegania. Nie uważam tej cechy za wadę. Swoje Sourcy użytkuję we wszystkie cieplejsze dni, głównie po mieście i ewentualnie w lekkim terenie. Nie mam pary zastępczej i po trzech latach nie widzę większych śladów zużycia podeszwy. Spotkałam się jednak z opiniami, że przy bardzo intensywnym noszeniu, trzy warstwy zaczynają żyć własnym życiem i najzwyczajniej odklejają się od siebie. Uwaga: podeszwa nie jest odporna na kocie zęby (widoczne dziurki).

Source jakie sandały

Slip-On Option – Funkcja „klapka” – Rozpięcie tylnego paska i odpowiednie przymocowanie go do przedniego w prosty sposób zamieni sandały we wsuwane klapki. Można ale po co? Nigdy nie używałam tej funkcji – lubię gdy but pewnie trzyma się na stopie. Ale byś może niektórzy użytkownicy są zachwyceni tą możliwością.

Anti-Microbial Compound – Specjalny proces antybakteryjny zapobiega przykremu zapachowi i rozmnażaniu bakterii. Co ciekawe, guma podeszwy pachnie wanilią – no może czymś waniliopodobnym. Jeżeli chodzi o przykry zapach – wydaje mi się, że wiele zależy od stopnia pocenia się stóp użytkownika. Zapiaszczone i zapocone sandały będą śmierdzieć mimo najlepszych technologii wmieszanej w gumę. Swoje sandały bardzo często czyszczę. Jest to niezwykle proste – wystarczy trochę mydła i szczoteczka do rąk i wyglądają jak nowe. Dzięki temu, że wnętrze sandała nie jest porowate i nie ma żadnych udziwnień w postaci rowków – w „wyściółce” nie gromadzi się brud i łatwo się czyści.

Jakie sandały najlepsze

Fast-Drying Straps – szybkoschnące paski. Miękkie cylindryczne polipropylenowe taśmy, odporne na pillingowanie, schnące dwa razy szybciej niż powszechnie używany nylon lub poliester. Czy dwa razy szybciej? Nie mierzyłam czasu ale faktycznie, całkowicie zamoczone paski schną dosyć szybko.

Jakie sandały kupić?

Eco Logic™ Carry Bag – Ekologiczna torba do transportu sandałów – Elegancka i bardzo użyteczna, zamiast kartonowych opakowań. Idealna do transportu brudnych lub mokrych sandałów. Jest wyprodukowana z jednego kawałka materiału, a jej kształt został zainspirowany przez japońską sztukę Origami. Uwielbiam te wymyślne opisy tworzone przez marketingowców. Aczkolwiek torba jest solidnie wykonana i używam ich do transportu sandałów i innych butów. Wbrew pozorom jest całkiem pojemna i zdecydowanie fajniejsza od foliowego worka.

Sandały pokrowiec

Green Dot™ Guarantee – Gwarancja zielonego punktu – Bezkonfliktowa gwarancja bazująca na aktualnym stopniu zużycia – 2 lata, albo tak długo jak widoczny jest zielony punkt. Nie miałam okazji korzystać i mam nadzieję, że nie będą musiała. Co ważne przy zakupie należy zwrócić uwagę, czy punkcik nie jest uszkodzony. Opis producenta jest bardzo ogólny. Tak naprawdę przy reklamacji, nie wiadomo, czy kropka ma być cała czy wystarczy, że jest jej tylko trochę. Z opowieści na forach, czy recenzjach wynika, że raczej ma być cała.

ID™ Number – każda para sandałów ma swój indywidualny numer, dzięki któremu można prześledzić losy ich produkcji. Kolejny marketingowy bajer ;] Numer faktycznie jest – w moich sandałach raczej był – sprał się. Jest on na białej metce pod przednim paskiem – niestety metka ta, jak dla mnie, jest zbyt widoczna. Numer mógłby być gdzieś nadrukowany.

X-Strap® Patent – niezależna regulacja taśm pięty oraz łuku stopy, precyzyjnie dostosowuje się do indywidualnego profilu stopy. Oba paski pracuję niezależnie, dzięki czemu naprawdę można dobrać optymalne i najwygodniejsze ustawienie. Oczywiście, wymaga to paru prób. Pasek na łuku stopy mógłby być trochę dłuższy. Po zapięciu nie przykrywa sporej części rzepu – nie wpływa to na trzymanie zapięcia, jedynie psuje trochę efekt wizualny.

stopa-w-sandale-source

Co do przedniego paska, na początku nie mogłam się przyzwyczaić – jest dość wąski i głęboko „łapię stopę” Po jakim czasie już mi nie przeszkadzał. Obawiałam się też, że paski będą obcierać mi stopę, nie są obite materiałem ani gąbką. Nic bardziej mylnego, zarówno paski jak i plastikowe elementy łączące nie drażnią skóry. Wszystkie paski przeciągnięte są przez warstwę podeszwy co uniemożliwia ich wyrwanie.

Z ciekawostek to sandały są niezatapialne, co może się przydać na łódce. Sprawdzałam – tu producent nie kłamie. Waga pary (rozmiar 40) to 500 gramów – raczej nie szokuje ani w jedną, ani w drugą stronę. Sandały kosztują około 240 zł – w zależności od sklepu i promocji cena waha się przeważnie od 200 do 260 zł. Co do kolorystyki, to oczywiście kwestia gustu. Jest wiele opcji kolorystycznych o niebanalnych wzorkach ale bardzo cieszę się, że znalazłam jednokolorowe damskie sandały – w dodatku czarne – ogromny plus dla producenta.

Jak oglądam teraz moją parę, to widać ślady używania ale myślę, że posłużą jeszcze trochę – paski trzymają się dobrze, rzepy też, podeszwa cała. Podsumowując – Soruce Classic to świetne sandały. Nie warto się zrażać ich prostym wyglądem ani początkowym słabym komfortem noszenia – to chyba najlepsze sandały jakie miałam.

Aktualizacja kwiecień 2018 r. – moje sandały nadal żyją ;) Może nie wyglądają już tak pięknie, ale technicznie są całkowicie sprawne i nadal ich używam.

Kilka osób z mojego otoczenia kupiło sobie takie, czarne sandały – serio ;] Zauważyłam, że trochę zmienił się materiał pasków. Jest jakby miększy i delikatniejszy; sandały wydają się też nieco lżejsze. Co do trwałości jeszcze trudno powiedzieć, ale wątpię żeby był z tym problem.

Pojawiły się też modele damskie. Nie mam pojęcia czy się czymś różnią od męskich. Przypuszczam, że chodzi tylko o zakres rozmiarówki. Jak ktoś wie, proszę o uwagę w komentarzach.

6 komentarzy

  • mkay napisał(a):

    A dlaczego nie Tevy ponownie?

  • Ewa napisał(a):

    Hej, czy mogę zapytać, czy kupowałaś o numer większe? czy zgodnie z rozmiarówką? dzięki

    • Monika napisał(a):

      Hej. Mam stopę 25cm i noszę przeważnie rozmiar 39,5 albo 40. Sandały mam 40 (39 były za małe). Długość ich podeszwy to 26,2cm. Można więc powiedzieć, że zgodnie z rozmiarówką.

  • Małgosia napisał(a):

    Mnie source streame już drugi sezon ciągle obcierają szczególnie przy plastikowych łączeniach, a różnie regulowałam silę zapięcia.

  • michał napisał(a):

    Chodzę w nich od 3 lat i muszę powiedzieć że nie miałem nigdy lepszych sandałów. Są po prostu rewelacyjne, bardzo wytrzymałe i super wygodne. Warte są każdej wydanej na nie złotówki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.