Krioterapia – czy warto korzystać z kriokomory?

Co to jest krioterapia?

Jest to jedna z metod leczniczego stosowania zimna. Gwałtowne oziębienie tkanek jest silnym bodźcem, który uruchamia ośrodki termoregulacyjne naszego ciała. Pod wpływem tego bodźca oczekujemy korzystnych leczniczych reakcji organizmu.

Krioterapia ogólnoustrojowa polega na chłodzeniu całego ciała w specjalnych pomieszaniach. Wrocławska, pionierska kriokomora składa się z dwóch pomieszczeń: przedsionka, z temperaturą około -60 stopni, i komory właściwej z temperaturą od -110 do -160 stopni. Wewnątrz wpuszczane jest oczyszczone powietrze; panuje niemal zerowa wilgotność.

Całość zabiegu trwa 3 minuty. Pierwsze 30 sekund spędza się w przedsionku; kolejne 2 minuty w komorze głównej i kolejne 30 sekund w przedsionku. Do komory, w której byłam, wchodziły 4 osoby. Wewnątrz, chodziliśmy sobie w kółko w rytm muzyki. Drzwi do najzimniejszej komory, otwieraliśmy sami, po wcześniejszej instrukcji.
Przez cały czas osoba nadzorująca, informowała nas o pozostałym czasie – ogólnie czuwała nad przebiegiem.

W ciągu dwóch tygodni, temperatura była stopniowo obniżana. Stratowaliśmy od około -115, skończyło się, o ile dobrze pamiętam, na -136 stopniach.

Przed wejściem mierzone było jeszcze ciśnienie. Jednego pana nie wpuścili gdy miał wartość ciśnienia skurczowego powyżej 170.

Po komorze było przewidziane 30 minut ćwiczeń z instruktorem bądź samodzielnych. Rożnie się ludzie do tego stosowali; wątpię żeby ktoś tam siedział jeszcze tyle czasu.

Trochę historii

W Polsce krioterapia powstała na AWF we Wrocławiu, w 1983 roku między innymi we współpracy z klinikami Akademii Medycznej. Początkowo wytwarzano urządzenia do terapii miejscowej. W 1989 roku powstała pierwsza polska komora niskotemperaturowa – pracuje ona do dzisiaj w Szpitalu Specjalistycznym w Kamiennej Górze. Było to drugie urządzenie w Europie i trzecie na świecie.

Działanie krioterapii

Zmniejszenie bólu
Działanie niskich temperatur zmniejsza, a czasami nawet likwiduje ból. Dzieję się to z powodu zwiększonego wydzielania beta-endorfin oraz wyłączenia przez zimno receptorów czuciowych oraz zwolnionego przewodnictwa we włóknach czuciowych. Umożliwia to prowadzenie bardziej efektywnej rehabilitacji.

Zmniejszenie obrzęku
Przekrwienie tkanek po krioterapii sprzyja lepszej przemianie materii. Poprawia się krążenie w obrębie naczyń chłonnych. Dodatkowo ćwiczenia po zabiegu, mają wpływ na zmniejszanie obrzęków.

Rozluźnienie mięśni i wzrost ich siły
Ma to bezpośredni związek z zmniejszeniem odczuwania bólu. Dochodzi też do obniżenia przewodnictwa nerwowego, które zmniejsza napięcie mięśniowe. Mechanizm nadal jest poznawany i badany przez lekarzy i naukowców.

Krioterapia ogólnoustrojowa powoduje wzrost stężenia w surowicy krwi adrenaliny, noradrenaliny, kortyzolu i testosteronu u mężczyzn. Po 2 tygodniach poziom hemoglobiny, leukocytów i płytek krwi jest wyższy niż wartości przez zabiegami.

Kriokomora w Łodzi

Jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej o krioterapii od strony medycznej i technicznej, polecam pozycję „Krioterapia miejscowa i ogólnoustrojowa” pod redakcją prof. dr. hab. n. med Zdzisława Zagrobelnego.

Przeciwwskazania do krioterapii

Nie jest to zabawa dla każdego. Bezwzględne przeciwwskazania do krioterapii w komorze to:
– krioglobulinemia,
– kriofibrynogemia,
– hemoglobulinuria napadowa,
– ropno-zgorzelinowe zmiany skórne,
– neuropatie układu współczulnego,
– niedoczynność tarczycy,
– znaczna niedokrwistość,
– stosowanie niektórych leków,
– wyniszczenie i wychłodzenie organizmu,
– nietolerancja zimna,
– zaawansowana miażdżyca,
– choroba nowotworowa,
– zespół Prinzmetala,
– obecność miejscowych odmrożeń,
– silna klaustrofobia.

Czasami lekarz może nie dopuścić do zabiegów pacjenta z problemami układu krążenia, wadami zastawek, zaburzeniami rytmu serca itp.

Grunt to w komorze zachować spokój. Z krioterapii mogą korzystać nawet osoby z astmą oskrzelową. W badaniach twierdziły one, że oddychanie w komorze nie sprawiało im problemów, a było nawet łatwiejsze. Może to wynikać z normalnych lub nawet podwyższonych wartości tlenu w komorze i z faktu, że w tych warunkach wiotczeje mięśniówka oskrzeli. Jeżeli więc, pojawi się u Ciebie problem z oddychaniem, może być to wynik stresu lub paniki.

Problem z przebywaniem w komorze mogą mieć ludzie z nadmierną potliwością. Pot momentalnie zamienia się w kryształki lodu, co powoduje dotkliwe uczucie zimna.

Nieprawdą jest, że krioterapia jest przyczyną wydania plomb. Chociaż oddziaływująca temperatura jest skrajnie niska, to temperatura krwi, klatki piersiowej, jamy brzusznej czy w ustach pozostaje stała (około 37 stopni).

Najwyższy spadek temperatury ciała dotyczy skóry na stopach i dłoniach. Wynosi on około 12 stopni Celsjusza. Przy takim spadku rozległe uszkodzenia skóry i odmrożenia są niemożliwe. Jeżeli ktoś odmroził się w kriokomorze, to jest to bardziej złożona przyczyna.

Wskazania do krioterapii

– reumatoidalne zapalenie stawów (RZS),
– zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa,
– łuszczycowe zapalenie skóry,
– choroba zwyrodnieniowa stawów i kręgosłupa,
– dna moczanowa,
– dyskopatie,
– urazy stawów i tkanek miękkich,
– niedowłady spastyczne,
– odnowa biologiczna zmęczonych mięśni.

Nie ma przeciwwskazań w schorzeniach:
– toczeń rumieniowaty układowy,
– cukrzyca,
– żylaki podudzi,
– metal w tkankach położonych głębiej,
– choroba Reynauda.

Jeżeli macie któreś z wymienionych chorób, zapytajcie lekarza czy kwalifikujecie się za zabiegi krioterapii. Zawsze warto spróbować, jeżeli może pomóc.

Podgląd na wnętrze kriokomory

Jak się przygotować i ubrać do krioterapii?

Przygotowania nie są jakieś nadzwyczajne. Główne zalecenie to nie picie alkoholu w dniu wejścia do komory.
Co do stroju, często w miejscu zabiegu dostaje się instrukcję jaki strój przygotować. Zazwyczaj są to:
– podkolanówki,
– krótkie spodenki,
– koszulka na ramiączka w przypadku kobiet,
– opaska na uszy lub czapka,
– rękawiczki,
– maseczka chirurgiczna – do kupienia w aptece lub na miejscu zabiegu.

W internecie można znaleźć całe stroje do kriokomory. Zalecane materiały to wełna, bawełna i polar, ale widziałam, że ludzie wchodzą też w ubraniach syntetycznych. Na nogi zakłada się drewniane chodaki, które są dostępne na miejscu. W niektórych miejscach polecają wchodzić w kostiumach  kąpielowych – brrrr.
Jeżeli na jakiejś części ciała, po komorze wystąpią silne zaczerwienienia i podrażnienia, to można zakryć ją ubraniem. Niektórzy wchodzili w długich getrach, a nawet w spodniach dresowych. Ja po tygodniu zmieniłam rękawiczki na grubsze, bo przy temperaturze około -125 stopni zaczęły mi sinieć ręce z zimna.

Poniżej widzicie mój, jakże optymistyczny, strój do kriokomory.

Zdziwiłam się, że panie nie zdejmowały pierścionków ani kolczyków. Mówiły, że w ogóle ich nie odczuwały w jakiś specjalny sposób. Ja mam jeden kolczyk w uchu, i faktycznie nie przenosi on zimna. Nie można mieć jedynie nic na szyi, albo dużych kolczyków dotykających ciała.

Wrażenia po pobycie w komorze

Wyjście z przedsionka kriokomory

Co tu dużo mówić, w środku jest zimno. W porównaniu do właściwej komory, w przedsionku jest cieplutko ;] Nie jest to jednak zimno porażające, przy którym nie da się oddychać. 3 minuty są spokojnie do wytrzymania i z kolejnym zabiegiem organizm co raz lepiej toleruje zimno. Niektórzy pod koniec zaczynają drżeć zimna, niektórzy są zupełnie niewzruszeni. Ja w ostatnich 30 sekundach właściwej komory zaczynałam dygotać.

Bezpośrednio po wyjściu mogą pojawić się zaczerwienienia skóry, które dość szybko mijają. Po to są też od razu prowadzone ćwiczenia, żeby organizm i krążenie wróciło do normy.

Refundacja NFZ oraz koszt bez skierowania

Na kriokomorę można dostać skierowanie od lekarza ogólnego, lekarza fizjoterapeuty lub innego specjalisty. Bezpłatnie każdemu przysługuje seria 10 wejść do kriokomory, dwa razy w roku.
Można chodzić też w systemie płatnym – koszt jednorazowego wejścia to około 25-30 zł w zależności od miasta.

Działania krioterapii na psychikę

W 2001 roku we Wrocławiu przeprowadzono pilotażowe badanie na grupie 23 osób z silną depresją. Teoretycznie wykazano zmniejszenie się nasilenia objawów depresji, z bezsennością włącznie. Krótka ekspozycja na skrajnie niskie temperatury wywołuje zmiany w neuroprzekaźnictwie. Prawdopodobnie mają one charakter podobny do zmian obserwowanych po stosowaniu leków antydepresyjnych. Nie znana jest trwałość efektu krioterapii w leczeniu depresji. Prowadzone są jednak dalsze badania w celu wprowadzenia krioterapii jako leczenia wspomagającego.

Niektórzy twierdzą, że psychicznie czują się lepiej, ale pewnie idzie to w parze z poprawą stanu fizycznego. Jedna kobieta opowiadała mi, że po pierwszym razie wpadła w euforię. Niestety była to jednorazowa sprawa.
Ja tam po pierwszym razie nie bardzo chciałam wracać – co człowiek to inna reakcja ;]

Czy krioterapia pomaga?

Zrobiłam mały wywiad wśród moich współtowarzyszy. Większość ludzi była zdecydowanie starsza – oceniam 55+ i wcześni emeryci. Przeważały głosy, że krioterapia zdecydowanie pomaga, ale nie po jednej sesji. Niektórzy chodzili już po parę lat – po 2 razy w roku. Byli ludzie z przepuklinami kręgosłupa i z reumatoidalnym zapaleniem stawów. W tych przypadkach mówili, że ból zdecydowanie się zmniejszył, co oczywiście zwiększyło ich ogólną sprawność.
Była tez grupa bardziej sceptycznie nastawiona; ale nikt nie powiedział, że jest gorzej. Uznali, że gdyby nie komora to pewnie byłoby słabo;]

Ja byłam na jednej sesji, czyli 10 wejść do komory. Powodem były zwyrodnienie i ból kręgosłupa. Jeżeli o to chodzi, to póki co, bardziej pomogły mi ćwiczenia, a nie samo chłodzenie. Tak jak wszyscy mówili – jeden raz to za mało.

Co zauważyłam, w ciągu tych dwóch tygodni, poprawiła mi się znacznie regeneracja po wysiłku. Po ściance wspinaczkowej, na drugi dzień, nie czułam takiego zmęczenia mięśniowego jak zazwyczaj. Nie bez powodu, sportowcy stosują lodowe kąpiele i krioterapię w procesie odnowy.

Wszyscy, z którymi rozmawiałam, byli zgodni, że zabiegi poprawiły ich odporność i zdecydowanie rzadziej łapali przeziębienia.

Biorąc pod uwagę, wiele pozytywnych opinii osób korzystających regularnie z krioterapii, warto wypróbować ją na sobie. Niestety, oprócz ewentualnych przeciwwskazań medycznych, jest jeszcze jeden problem. Kriokomory znajdują się głównie w dużych miastach, na blogu znajdziesz przygotowaną przeze mnie listę kriokomór w Polsce; póki co dla mniejszych ośrodków rehabilitacyjnych jest to za duży wydatek.