Hulajnoga dla dorosłych – czy warto kupić?

Hulajnoga pewnie większości kojarzy się z dziecięcą zabawką. Okazuje się, że jest co raz bardziej popularna wśród dorosłych. Nie służy ona jako zabawka, a jako środek transportu wśród zatłoczonych ulic dużych miast. W Łodzi to już nic nadzwyczajnego zobaczyć dorosłą osobę na takim sprzęcie.

Jak w każdej dziedzinie, rynek oferuje spory wybór hulajnóg: tańsze, droższe, małe, większe, składane itp. Przeszkolona przez mojego kolegę, wieloletniego użytkownika hulajnogi, postaram się opisać elementy, na które warto zwrócić uwagę przy zakupie.

jazda na hulajnodze

fot. Razor

Rozmiar hulajnogi

Pierwsza rzecz, na którą warto spojrzeć to dopuszczalna waga użytkownika. Celowałabym w modele, których nośność wynosi przynajmniej 100 kg. Przy takiej wartości jest szansa, że hulajnoga jest zrobiona z sensownych materiałów i trochę wytrzyma maltretowanie. Są też takie z wyższą nośnością, więc ponad 100-kilowy facet też może pojeździć.

Kolejna sprawa to możliwość regulacji wysokości kierownicy. Żeby się potem nie okazało, że rączki kończą się poniżej bioder. Sterowanie czymś takim jest mało wygodne. Rączki bywają montowane są w różnym rozstawie. Aby chwyt był pewny i wygodny, ich rozstaw powinien mieć około 40 cm. Przy węższym, hulajnoga staje się trochę nerwowa przy skręceniu i manewrowaniu.

Podest (blat)

Hulajnogi mają też różne długości i szerokości podestów. Wygodniejsze są te trochę szersze i minimalne dłuższe. Szeroki blat ułatwia zmianę nogi odpychającej w trakcie jazdy. Na krótkich hulajnogach nie dostawi się też drugiej nogi z tyłu. Nie jest to niezbędne, ale dosyć wygodne. Fajnie jakby powierzchnia była pokryta czymś bardziej chropowatym. W przeciwnym razie przy drobnym deszczu można się pośliznąć.

Rozmiar i rodzaj kółek

W tej kwestii rozmiar ma duże znaczenie. Nie kupowałabym hulajnogi na kółkach mniejszych niż 200 mm. Mniejsze słabo wybierają nierówności i bardziej przenoszą drgania. Większe lepiej się toczą, przez co łatwiej można osiągnąć większe prędkości – zwłaszcza z górki.

Generalnie kółka można podzielić na pełne, gumowe oraz pompowane. Jedne i  drugie mają swoje wady i zalety. Kółka z tworzywa są bezobsługowe, raczej nie ma szans na ich uszkodzenie. Są jednak dosyć twarde i nie tłumią rewelacyjnie drań; na mokrej nawierzchni mogą się ślizgać.

Pompowane kółka przypominają trochę te rowerowe – mają oponę i dętkę. Fajnie wybierają nierówności, nadają się też na nieutwardzone drogi. Wadą oczywiście jest możliwość przebicia. Dlatego jak będziecie kupować hulajnogę z takimi kołami, sprawdźcie dostępność części zamiennych – gum i dętek.

Ciekawe są hulajnogi z dużymi pompowanymi kołami. Bardziej już przypominają małe rowery bez pedałów. Przednie kółko może mieć nawet 16 cali. Takie modele nie są już super poręczne, zazwyczaj nieskładane i ważą ponad 8 kg, ale pewnie swoich fanów mają.

Amortyzacja

Amortyzator w formie sprężyny jest umieszczany nad przednim kółkiem w linii kierownicy. Sprężyna ta nie jest jakaś gigantyczna i jej działanie na asfalcie jest niezauważalne. Co innego jak się jeździ po betonowej kostce – wyłapie część drgań  i mniej przeniesie się na dłonie. Trzeba się zastanowić po jakiej nawierzchni będzie się najczęściej jeździć i wtedy zadecydować o amortyzatorze.

Możliwość składania

Mimo, że hulajnoga dużym sprzętem nie jest, to w formie rozłożonej jest bardzo nieporęczna do przechowywania – do szafy czy szafki już nie wejdzie, z bagażnikiem też może być problem. Hulajnogi składają się mniej więcej w miejscu gdzie zaczyna się blat. Systemy są przeróżne. Najlepiej przy zakupie dokładnie obejrzeć to miejsce i mocno potrząchać całością. Niektóre, w stanie rozłożonym, ze względu na luźne elementy, bardzo hałasują na nierównościach. Jak ktoś jest wrażliwy na dźwięki, jazda czymś takim będzie irytować.

Hamulce

Można spotkać dwa typy hamulców. Pierwszy to, znany z rowerów, hamulec ręczny z manetką umieszczoną na kierownicy. Przy małych, lekkich konstrukcjach wydaje mi się zbędny. Zawsze to kolejny element, który może się popsuć. Fajnym patentem jest hamowanie tylnym błotnikiem. Podczas jazdy wystarczy go nadepnąć, a tarcie zrobi swoje. Obsługa jest intuicyjna i szybko można się jej nauczyć. Chociaż na początku miałam odruch hamowania manetkami, których nie było – takie przyzwyczajenie z roweru.

Łożyska

Podobnie jak w rolkach montowane są łożyska ABEC5 lub ABEC7. Podobno w hulajnodze nie ma to aż takiego znaczenia – byleby były jakieś porządne. Przy intensywnej jeździe, będzie to pierwszy element, który się rozsypie.

Jak się jeździ?

Muszę powiedzieć, że było to dla mnie ciekawe doświadczenie. Przejechałam około 8 kilometrów po mieście, po nawierzchni różnej jakości. Spokojna jazda nie jest zbyt męcząca chyba, że trafia się na wzniesienie. Można oczywiście potraktować hulajnogę jako formę treningu i odpychać się ile sił w nodze. Będzie wtedy alternatywą dla tych co nie lubią biegać.

Koniecznie trzeba pamiętać o zmianie nogi odpychającej. Na początku, niektórzy mogą mieć z tym mały problem. Tak jak z rękoma, każdy ma też dominującą nogę. Bez zmiany nóg, bardzo szybko odczuwa się mięśnie uda nogi stojącej na blacie. Wszystko przez to, że podczas odpychania wykonuje się mały przysiad. Im niżej zamontowany będzie blat, tym przysiad będzie mniejszy, a cały ruch mniej męczący.

Którą hulajnogę kupić?

Poniżej znajdziecie trzy modele, które wydają mi się być godne polecenia. Mają dobre opinie i wyglądają porządnie. Są to raczej hulajnogi ze średniej półki. Znajdziecie też sporo tańsze oraz zdecydowanie droższe.

Oxelo Town 7 XL

Pełne kółka 200 mm, amortyzacja, dodatkowy hamulec. Nośność: 100 kg; regulacja do wzrostu około 195 cm. Ma dosyć szeroki blat z warstwą antypoślizgową. Hulajnoga jest składana – zacisk podobny jak przy kołach rowerowych. W Decathlonie jest kilka modeli pod podobną nazwą – różnią się wyposażeniem. Za model Town 7 XL trzeba zapłacić około 400 złotych. Zaletą jest też dostępność części zamiennych.

Hudora Big Wheel 205

Pełne kółka 205 mm, bez amortyzatora. Nośność: 100 kg; regulacja wysokości kierownicy. Nie posiada dodatkowego hamulca. Składa się dosyć łatwo, łącznie z rączkami. Występuje w różnych opcjach wyposażenia i kolorach. Są dostępne części zamienne. Kosztuje około 300 złotych.

Razor A5 Air

Pompowane koła 203 mm z wentylem samochodowym. Nośność:100 kg, regulacja wysokości kierownicy. Waga: 4,7 kg. Hamowanie tylnym błotnikiem. Ciekawy i estetyczny system składania. Producent chwali się, że nic w niej dzwoni. Jakbym kupowała hulajnogę, to A5 Aitr jest moim faworytem. Trzeba za nią dać niestety około 650 złotych.

Zalety jeżdżenia na hulajnodze

Podstawową zaletą hulajnogi jest jej ergonomiczność i mobilność.  Zmieści się wszędzie: w autobusie, sklepie, za biurkiem w biurze, zwłaszcza te składane. Odpada problem przechowywania i przypinania jakimś ciężkim sprzętem żeby nie ukradli. Świetny środek transportu, ale nie przesadzałabym z zasięgiem. Sprawdzi się na dojazdy do 10 km. Przy większych odległościach proporcje między czasem jazdy, a włożoną pracą są już mało korzystne.

Do jazdy nie jest potrzebny żaden specjalny strój – byleby nie buty na obcasie, ale to chyba logiczne. Świetnie się sprawdza w zatłoczonych miastach, gdzie nadal jest problem z infrastrukturą dla rowerów. Oczywiście, poruszając się szybciej niż piesi, trzeba bardzo na nich uważać.

Wspominałam też, że hulajnoga może być alternatywą dla biegania. Niewątpliwie mniej obciąża stawy, a sam wysiłek nie maltretuje tak układu krążenia. Jednym słowem nie pluje się krwią po 5 kilometrach ;)

Trzeba pamiętać, że poruszający się na hulajnodze, podobnie jak na rolkach, jest pieszym. Przepisy ruchu drogowego mówią jednoznacznie, że nie możemy poruszać się po ulicach i drogach dla rowerów. Z tym drugim nie do końca się zgadzam, ale przepis to przepis.

To jak to było? Hulajnoga, piekła nie ma ;]