Gorąca herbata sposobem na upały? Powodzenia

Nie pamiętam, żeby upały u nas trzymały tak długo jak teraz. Nie znoszę takiej pogody – dla mnie to dramat. Nie da się normalnie funkcjonować, pracować, a co dopiero myśleć o sporcie. Część się pewnie ze mną nie zgodzi; kto co lubi.

Niezależnie od samopoczucia i stanu fizycznego, w upały każdy pić musi. Przy tej okazji, co roku wraca temat picia gorącej herbaty. Ja podziękuję.

O co chodzi z gorącą herbatą?

Gorąca, słodzona herbata ma za zadanie pobudzić nasz organizm do pocenia. Wiadomo, pocenie to u człowieka proces fizjologiczny i jest elementem termoregulacji organizmu. Parowanie potu z powierzchni ciała powoduje obniżenie jego temperatury. Podobno ilość energii cieplnej straconej poprzez parowania przewyższa włożoną, pochodzącą z gorącej herbaty. Ciekawe jak to zmierzyli.

Jakoś tego nie kupuję. Teoria teorią, ale uczucie rozpływającego się ciepła po żołądku jest fajne – zimą. Teraz jak tylko myślę o cieplutkiej herbatce, to robi mi się gorąco. Owszem piję ją codziennie, ale czekam jak wystygnie.

Nie jest prawdą, że gorąca herbata podnosi temperaturę ciała i przez to mniej odczuwamy zewnętrzny gorąc. Z tego co kojarzę, człowiek jest istotą stałocieplną i nie ma za bardzo możliwości manewrowania sobie temperaturą. Każda znacząca zmiana ciepłoty naszego ciała, nie jest typowa i jest oznaką choroby albo mocnego wychłodzenia.

Co ciekawe do pocenia dają sygnał receptory na języku. „Wykrywają” one wyższą temperaturę. Te same receptory drażni ostre jedzenie. Kto próbował ten wie, że po papryczkach chili też się można spocić.

Gorącą herbatę piją Beduini na pustyni

Super, tylko u nich jest trochę inny klimat. W krajach arabskich mają bardzo wysokie temperatury i bardzo niską wilgotność powietrza. W bardziej wilgotnych klimatach, w tym i naszym, nie trzeba za bardzo pobudzać ciała do pocenia. Wystarczy spojrzeć na siebie po krótkim spacerze w 30 stopniach w cieniu.

W suchym klimacie o pocenie trochę trudniej, dlatego na Saharze pije się słodką, ciepłą herbatę. Nie zawsze warto przenosić zwyczaje z odległych kultur, bo mogą one działać jedynie pod pewnymi warunkami, których u nas nie ma.

Herbata z solą

To już wersja hadrcore. Gdzieś czytałam, że takie napoje często serwują sobie żeglarze. Sól w herbatce ma uzupełnić tracone w upały elektrolity. Nie wiem jak Wam, ale mi taki zestaw kojarzy się z wywoływaniem wymiotów. Nie dawajcie takiego zestawu swoim dzieciom. Lepsza będzie woda z miodem i cytryną.

 

Na koniec proponuję eksperyment. Zróbcie sobie fajną ciepłą herbatkę, najlepiej nafaszerowaną cukrem (!) i wypijcie w popołudniową kulminację temperatury. Spociliście się? No jasne. A czujecie się lepiej?

Najlepszą opcją w takie dni jest picie dużej ilości płynów o umiarkowanej temperaturze. Najlepiej żeby to nie była tylko sama woda. Przy mocnym poceniu, powinno się pomyśleć o składnikach mineralnych. Zbyt zimne napoje, są bardzo przyjemne, ale z nimi też nie powinno się przesadzać. Zbyt duża różnica temperatur może być dla organizmu małym szokiem. Przy jednoczesnym osłabieniu, można się nawet przeziębić.

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.