Czy warto brać kolagen na kości i stawy?

Kolagen pewnie większości kojarzy się z branżą kosmetyczną i kremami przeciwzmarszczkowi z super formułami. Jest to główne białko budujące tkankę łączną w naszych organizmach, ma więc też również wpływ na skórę.
Tematem kolagenu zainteresowałam się jakoś dwa lata temu. Dosyć często zdarzało mi się naciągnąć i nadwyrężać ścięgna. Pomyślałam, że może z racji mojego pseudo wegetarianizmu przyda mi się suplementacja kolagenem.

Kolagen jest odpowiedzialny za:
skórę – jej stan, elastyczność i ogólną kondycję;
stawy i mięśnie – ma wpływ na wytrzymałość elastyczność, wspomaga regenerację; bierze udział w procesie naprawy:
chrząstki – jest ich budulcem, wspomaga regenerację, zabezpiecza płyny w poduszkach stawowych;
ścięgna – ma wływ na wytrzymałość, elastycznośc i rozciągliwość. Dlatego właśnie myślałam, że suplementacja mi pomoże.
włosy – ma wpływ na jakość i wygląd

Kolagen w jedzeniu. Jakby się tak zastanowić, przeciętny zjadacz mięsa wcale nie dostarcza organizmowi dużo więcej kolagenu niż nawet weganin. Podobno najwięcej kolagenu jest w galaretkach wieprzowych lub z kurzych łapek czy w gotowanych chrząstkach. Normalnie masakra; myślałam, że takie rzeczy (bez urazy) to się tylko zwierzętom daje. Jedynie żelatyna zdaje się mieć bardziej przyjazną formę. Piszę, podobno, bo pojawiają się badania negujące wpływ galaretek na poprawę poziomu kolagenu. Jednocześnie brzmią głosy, że nie ma nic lepszego na bolące stawy. Jak jest na prawdę? Niestety nie mam pojęcia i nie zamierzam tego osobiście sprawdzać.

Wracając do samego kolagenu. Tak na prawdę podczas procesu trawienia, białko rozbijane jest na aminokwasy. Białko samo w sobie jest za dużą cząsteczką, aby mogło być wchłonięte bezpośrednio przez organizm. Te aminokwasy to przede wszystkim glicyna i prolina. Mniejsza z tym jak się nazywają i jaką mają strukturę – od tej wiedzy kolagenu nie przybędzie. Chociaż sam czysty kolagen nie jest bezpośrednio przyswajalny przez organizm to aminokwasy pobudzają do jego produkcji.

Kolagen jest produkowany przez człowieka przez całe życie. Z czasem jednak zdolność ta słabnie, ale nigdy nie zanika. Bez kolagenu nasze ciało nie trzymałoby się zwyczajnie kupy. Dlatego nie uważam, żeby suplementacja kolagenem była bezsensowna, a już tym bardziej szkodliwa. Czysty liofilizowany kolagen nie powoduje skutków ubocznych, chociaż oczywiście znajdą się też tacy, którzy twierdzą, że boli po tym głowa. Serio, znam osobiście.

Jak poprawić produkcję kolagenu?
Okazuje się, że kluczowa jest witamina C. Jest ona potrzebna do uruchomienia procesów biochemicznych odpowiedzialnych za produkcję i przyswajanie kolagenu. To tak w mocnym skrócie, bo całość procesu nie jest jeszcze szczegółowo znana. Witamina C również przyczynia się do lepszego wykorzystania aminokwasów pochodzących z suplementacji.

Kolagen w kosmetykach. Trochę to śmieszne jak się czyta opinie o kosmetykach zawierających kolagen. Można się na przykład dowiedzieć, że kolagen bydlęcy jest bez sensu, ponieważ jego duże cząsteczki nie przenikną przez skórę. Ale co innego rybi… albo jeszcze inny, ten super naturalny. Do kremów dodawana jest witamina C, która ma zwiększyć przyswajanie tego białka, ale jak ma to zrobić, jak kolagen jak był w postaci białka, taki pozostał. Jestem w stanie uwierzyć, że ma wpływ na nawilżenie skóry, ale chyba to by było na tyle. Ale jak ktoś che używać super maseczek z kolagenem i uważa, że to pomaga, to śmiało.

Ale to jak to właściwie jest suplementacją? Moim zdaniem warto spróbować w połączeniu z odpowiednią dietą – bogatą w witaminę C i antyoksydanty. Ja używałam i czasami wracam do Colafitu. Ma on formę liofilizowanych leciutkich, białych kostek. Przez to, że nie grzechocze w opakowaniu, zdarzało się, że ludzie oddawali preparat myśląc, że opakowanie jest puste. Obecnie producent zamieszcza informację, że słoiczek może sprawiać wrażenie pustego. Składa się z kolagenu typu I i nie jest produktem dla prawdziwych wegetarian. Zazwyczaj w takich preparatach wkładany jest typ I albo II, lub ich mieszanka.

typ I – jest go najwięcej w naszym organiźmie. Jest obecny w tkance, która tworzy blizny, w ścięgnach, tkance łącznej kości i w skórze.
typ II – jest obecny w chrząstkach stawowych.

kolagen liofilizowany

Typów kolagenu jest dwadzieścia. Przynajmniej tyle wiadomo na tę chwilę. W przypadku ośmiu, nadal nie jest pewne jaką funkcję pełnią w organiźmie.

Wiadomo, że raz na jakiś czas pojawia się moda na jakiś suplement, co nie oznacza, że trzeba go stosować bez zastanowienia. Uważam, że przy problemach ze stawami czy ścięgnami warto spróbować. Oczywiście nie należy spodziewać się cudów po zjedzeniu jednego opakowania. Suplementy działają, pod warunkiem długiego i regularnego zażywania przy jednoczesnych zachowaniu zdrowego stylu życia.
Czy mi kolagen pomógł? Szczerze powiem, że do końca nie wiem, bo efekty nie są natychmiastowe. Bardziej tu działa zasada – jeżeli zmniejszyła się częstotliwość urazów to znaczy, że nie jest źle;]