Blokery potu – szkodliwe czy nie? Chlorek glinu

Poczytałam sobie trochę artykułów o blokerach potu i chlorku glinu. Tych trochę bardziej naukowych i tych mniej, trochę po polsku i po angielsku. Wyszło na to, że bogatsza o tą „wiedzę” mam trochę mieszane uczucia. Chociaż może, źle to określiłam – czuję się lekko zdezorientowana. Ale po kolei.

Bloker potu to silniejsza wersja typowego antyperspirantu, gdzie głównym składnikiem czynnym jest chlorek aluminium (chlorek glinu). Nie będę przepisywać reakcji chemicznych odpowiedzialnych to wytworzenia tej soli. Działanie antyperspirantów polega na reakcji chloru z potem, podczas której tworzy się rodzaj żelu, który blokuje kanaliki potowe. Im większe stężenie w kosmetyku, tym żelowy korek obejmuje głębsze warstwy skóry. Blokada oczywiście nie działa na stałe, po pewnym czasie organizm ją usuwa.

naturalne-pocenie-sie

fot. Simon Lee, flickr

Przeciwnicy antyperspitantów wszelakich, a blokerów w szczególności, na początku swoich wywodów przypominają, że pocenie się jest fizjologiczne i naturalne. Jakież to fałszywe i obłudne. No jasne, że to proces naturalny. Tylko dlaczego z każdej strony bombarduję się nas informacją, że powinno się być wiecznie świeżym i pachnącym. Nikt w reklamach nie mówi, że mokre plamy na ubraniu są takie super, bo naturalne. Z jednej strony wbija nam się do głów jakieś normy higieny, a z drugiej wypomina odejście od natury. I weź tu człowieku ogarnij.

Nie mam jakiejś nadmiernej potliwości, no może w przypadku stóp sprawa wygląda trochę słabiej. Z dwa lata temu wypróbowałam Etiaxil. Kosztuje teraz około 25 zł. Najpierw czerwony, potem delikatniejszy niebieski. Skąd taki pomysł? Przede wszystkim specyfiki tego typu nie maja zapachu. Wiele popularnych, zwykłych antyperspirantów jest perfumowana, co było dla mnie gorsze niż sam zapach potu. Czerwona wersja była trochę za mocna. Alkohol powodował nadmierne wysuszenie skóry, podrażnienie i swędzenie. Prze wersji niebieskiej nie miałam już tego problemu; niestety po jakimś czasie przestał działać.

blokery-potu

Niedawno znowu przypomniałam sobie o istnieniu blokerów i kupiłam w aptece reklamowany Medispirant w kulce. Nie jest drogi, kosztuje około 15 zł. Fajne jest to, że używa się go 1-2 razy w tygodniu. Przez resztę dni nie trzeba o nim pamiętać. Bloker nakłada się na suchą skórę na noc, a rano spłukuje. Niestety drugiego dnia, pod pachami pojawiły mi się podrażnienia i krosty. Tak więc Medispirant trafił na dno szuflady.

Czy to oznacza, że chlorek glinu jest tak toksyczny i szkodliwy? To chyba zbyt daleko idące stwierdzenie. Powiedziałabym, że moja skóra nie toleruje antyperspirantów o dużym stężeniu. Zarówno przeciwnicy jak i zwolenniki chemii kosmetycznej powołują się na badania naukowe. Dobrze wiemy, że takie badania mogą być różne, nie do końca obiektywne, ale też źle interpretowane.

Najbardziej ciekawe określenie z jakim się spotkałam podczas lektury to „cichy morderca”. Według niektórych opinii chlorek aluminium jest odpowiedzialny za raka piersi oraz za chorobę Alzheimera. Może przekonanie to wywodzi się samej nazwy związku chemicznego i związanych z nią skojarzeń. Aluminium – metale ciężkie – odkładanie się w ciele – zatrucie – rak. Związki aluminium są wchłaniane przez skórę w bardzo małym procencie. Znacznie więcej pochodzi z pożywienia.

Wszystko opiera się na tym, że w tkankach zaatakowanych nowotworem znaleziono również aluminium. Nie udowodniono jednak czy miało jakikolwiek wpływ na wywołanie choroby. Co więcej, w zdrowych tkankach również odnaleziono jego ślady, więc nie można jednoznacznie powiedzieć, że to chorobotwórczy czynnik.

Wracając do prostszych do wyjaśnienia tematów. Nawet całkowite zablokowanie kanalików potowych pod pachami nie sprawi, że nasze ciało nie będzie w stanie pozbyć się toksyn. Człowiek nie kot- poci się na całym ciele, istnieją jedynie miejsca gdzie proces ten jest bardziej intensywny. Nie zaburzy to też gospodarki wodno-elektrolitowej. To tak jakby myśleć, że skóra pod pachami ma wyjątkowe właściwości i odpowiada za funkcjonowanie i termoregulację całego organizmu.

Zgodzę się, że u niektórych osób, stosowanie antyperspirantów o dużym stężeniu może powodować alergie i podrażnienia. Te mogą prowadzić do powstania miejscowych stanów zapalnych. W takich przypadkach należy całkowicie zrezygnować z używania danego kosmetyku.

Bardziej niż samo działanie kosmetyków cały czas zastanawia mnie aspekt socjologiczny. Ładnie ubrana kobieta, ale spocona kobieta będzie odbierana jako niezadbana. Nieważne, że gorąco, że w pracy cały dzień, że klimy nie ma. O cholera, klimatyzacja też jest szkodliwa. Aż by się chciało zacytować panią ministrę Muchę, ale nie ;] Można wtedy powiedzieć, że jest się naturalnym.

A teraz zupełnie serio. Żyjemy w świecie opanowanym przez chemię. Co chwilę dowiadujemy się o szkodliwości związków, które chwilę wcześniej były w powszechnym użyciu. Pamiętacie azbest? Każdy powinien sam zdecydować, czy chce używać takiego czy innego antyperspirantu. Jeżeli ktoś uważa, że szkodzą zdrowiu to ok. Można kombinować z naturalnymi środkami obniżającymi potliwość. Tylko nie dajmy się zwariować. A przed użyciem blokerów przeczytajcie ulotkę ;].